Kolejna wyprzedaż mebli!
Nasz kochany Gość poprosił mnie o pomoc w sprzedaży jego mebli z mieszkania, które sprzedał. Oczywiście się zgodziłam bo z reguły lubię pomagać ludziom jeśli mogę. Zajęło mi to jednak sporo czasu i energii dzisiaj. Najpierw musiałam mebelki wystawić na 2 stronach internetowych, potem musiałam odbierać telefony od chętnych potencjalnych nabywców, a gdy już umówiłam się z oglądającymi to musiałam wystąpić w roli tłumacza... cóż, skoro się zgodziłam pomóc to trzeba było załatwić sprawę od początku do końca. No i udało się sprzedać prawie wszystko w jeden dzień :) została jedna szafeczka do sprzedania, ale jak się nie sprzeda to nic się nie stanie :) Podsumowując: mogę być z siebie dumna :)
Teraz jest 19:30, moja szklanka jest pełna dietetycznej Coli, a gdzieś w jakiejś pachnącej kuchni ktoś właśnie przygotowuje pizze dla mnie, mężusia i naszego Gościa. Już nie mogę się doczekać... LOL!
Tak poza całymi przebojami ze sprzedażą mebli to udało mi się dzisiaj wybrać na prawie dwugodzinny spacer i zadbałam o to, żeby maszerować szybkim tempem, w dodatku pchałam wózek... więc uznaję to za porządne kardio :D spociłam się, więc się liczy! :D Odpuszczam sobie dzisiaj A6W.
Teraz jest 19:30, moja szklanka jest pełna dietetycznej Coli, a gdzieś w jakiejś pachnącej kuchni ktoś właśnie przygotowuje pizze dla mnie, mężusia i naszego Gościa. Już nie mogę się doczekać... LOL!
Tak poza całymi przebojami ze sprzedażą mebli to udało mi się dzisiaj wybrać na prawie dwugodzinny spacer i zadbałam o to, żeby maszerować szybkim tempem, w dodatku pchałam wózek... więc uznaję to za porządne kardio :D spociłam się, więc się liczy! :D Odpuszczam sobie dzisiaj A6W.
Komentarze
Prześlij komentarz