Kupujemy rybki
Pobudka o 7:30, mąż jeszcze śpi, ja przygotowuję śniadanie dla siebie i synka. Jemu podgrzeję tylko parówkę, potem dam jakiś owoc. Sobie natomiast zrobię sałatkę z warzywami i serkiem wiejskim. Skład sałatki: serek wiejski, rzodkiewki, kapusta pekińska, pomidor, ogórek, natka pietruszki, upieczone w marynacie czosnkowej krążki cukinii, sól, pieprz.
Najpierw robimy marynatę: 1 łyżka zimnej wody, 3 łyżki oliwy z oliwek lub oleju rzepakowego, 2 starte ząbki czosnku, pieprz jeśli ktoś lubi, oraz bazylia. Obtaczamy w marynacie krążki cukinii, powinno się to moczyć w lodówce przez pół godziny, ale ja nie miałam czasu więc od razu wrzuciłam do piekarnika. Można na folii aluminiowej albo w naczyniu żaroodpornym. Pieczemy około 15-20 minut. W tym czasie kroimy warzywa. Najpierw kilka liści kapusty pekińskiej, które posypujemy lekko solą, aby zmiękły, odstawiamy. Kroimy resztę warzyw i siekamy pietruszkę. Jak już wszystko jest pokrojone odciskamy kapustę z nadmiaru wody, mieszamy z resztą warzyw i serkiem wiejskim. Można całość popieprzyć, po czym wyciągamy nasze cukinie i można od razu gorące dodać do sałatki, albo odczekać aż się przestudzą. Oto efekt:
18:00, właśnie zabieram się za A6W.
21:30 synek śpi, a ja skończyłam właśnie serię ćwiczeń głównie na brzuch. Obejrzałam też parę filmików, w których ludzie mówią o A6W i nie mają do końca dobrego zdania o tym programie. Pewne jest, że działa, ale niestety kosztem kręgosłupa. Pojawiają się skutki uboczne nadwyrężonych kręgów. Poza tym długo trwa ten program... No cóż. Ja na razie będę ciągnąć A6W, chyba, że znajdę coś lepszego.
Rybek nie kupiliśmy bo musimy najpierw przygotować akwarium w domu na przybycie lokatorów. To się zrobi jutro. A teraz sprawozdanie z dnia: śniadanie: sałatka opisana wyżej, obiad: wczorajsze curry z warzywami, kolacja: 3 ciastka imbirowe i 3 krakersy... lol! :D Tak wyszło. Poza tym ważyłam się dzisiaj (wczoraj nie miałam okazji) i na skali było 76kg. Czyli wszystko cacy. Szkoda, że nie udało mi się dzisiaj pobiegać ale na pewno jutro to nadrobię :)
Najpierw robimy marynatę: 1 łyżka zimnej wody, 3 łyżki oliwy z oliwek lub oleju rzepakowego, 2 starte ząbki czosnku, pieprz jeśli ktoś lubi, oraz bazylia. Obtaczamy w marynacie krążki cukinii, powinno się to moczyć w lodówce przez pół godziny, ale ja nie miałam czasu więc od razu wrzuciłam do piekarnika. Można na folii aluminiowej albo w naczyniu żaroodpornym. Pieczemy około 15-20 minut. W tym czasie kroimy warzywa. Najpierw kilka liści kapusty pekińskiej, które posypujemy lekko solą, aby zmiękły, odstawiamy. Kroimy resztę warzyw i siekamy pietruszkę. Jak już wszystko jest pokrojone odciskamy kapustę z nadmiaru wody, mieszamy z resztą warzyw i serkiem wiejskim. Można całość popieprzyć, po czym wyciągamy nasze cukinie i można od razu gorące dodać do sałatki, albo odczekać aż się przestudzą. Oto efekt:
Przepyszna sałatka ze świeżych warzyw! Smacznego!
Jest 9:30, zaraz idę na spacerek z synkiem. Taka piękna dziś pogoda :)
13:00, to był długi spacer. Wyszliśmy o 10:00, a wróciliśmy 15 min. temu. Oczywiście synek śpi w wózku, zasnął w drodze powrotnej już praktycznie na naszym osiedlu więc śpi dalej. Odwiedziliśmy na spacerze sklep zoologiczny, a raczej dwa sklepy. W pierwszym natrafiliśmy na bardzo niemiłą obsługę, nie żeby była jakaś wredna, ale po prostu nadąsana i mało pomocna. Chcę synkowi kupić rybkę, bo on się zawsze zachwyca tą rybką z MiniMini. Poszłam do drugiego sklepu, gdzie otrzymałam wyczerpujące informacje na temat małego akwarium, rybek, pokarmu dla rybek, a nawet plastikowych roślinek ozdobnych. Wrócimy więc później z mężem do sklepu nr 2 i sprawimy synkowi mały prezent :) Mam tylko nadzieję, że mu się szybko nie znudzi.
18:00, właśnie zabieram się za A6W.
21:30 synek śpi, a ja skończyłam właśnie serię ćwiczeń głównie na brzuch. Obejrzałam też parę filmików, w których ludzie mówią o A6W i nie mają do końca dobrego zdania o tym programie. Pewne jest, że działa, ale niestety kosztem kręgosłupa. Pojawiają się skutki uboczne nadwyrężonych kręgów. Poza tym długo trwa ten program... No cóż. Ja na razie będę ciągnąć A6W, chyba, że znajdę coś lepszego.
Rybek nie kupiliśmy bo musimy najpierw przygotować akwarium w domu na przybycie lokatorów. To się zrobi jutro. A teraz sprawozdanie z dnia: śniadanie: sałatka opisana wyżej, obiad: wczorajsze curry z warzywami, kolacja: 3 ciastka imbirowe i 3 krakersy... lol! :D Tak wyszło. Poza tym ważyłam się dzisiaj (wczoraj nie miałam okazji) i na skali było 76kg. Czyli wszystko cacy. Szkoda, że nie udało mi się dzisiaj pobiegać ale na pewno jutro to nadrobię :)
Komentarze
Prześlij komentarz