Rodzinny wypad na rowery :)
Synek zrobił mi dziś pobudkę o 7:00 rano :) Po prostu cudownie... niebo za oknem błękitne i czyste zachęca do joggingu! :) Na śniadanie synek zjadł jajko gotowane na twardo, a ja:
Taką oto sałatkę składającą się z: brokułów (kilka blanszowanych różyczek), rzodkiewek (6 szt.), jajek (2szt.), pomidora (1/2), sosu z jednej łyżki majonezu light, 3 łyżek jogurtu naturalnego, jednego startego ząbka czosnku. Dodałabym jeszcze świeżego ogórka, ale nie miałam akurat. Można też posypać szczypiorkiem :) Pyszności!
Jest 10:00, niestety nie pobiegałam bo postanowiliśmy z mężem, że zrobimy sobie dziś rodzinną wycieczkę rowerową. Musieliśmy to jednak odłożyć na później bo po pierwsze synek krzyczał, że zmęczony i chce spać, a po drugie niebo całkiem spochmurniało :( Zaczekamy więc na deszcz i potem wyruszymy na przejażdżkę rowerową. W internecie twierdzą, że ok. 12:00 już powinno się przejaśnić :)
Jest 13:00 i jeszcze pada, ale już widać, że się rozjaśnia. Zrobię sobie A6W przed wyjściem na rowery :) dziś trochę trudniej bo po 10 powtórzeń, co daje równanie: 6 ćwiczeń razy 10 powtórzeń razy 3 serie (6*10*3=180) równe sto osiemdziesiąt! :)
Jest 17:00, właśnie skończyłam ćwiczenia. Po powrocie z rowerków (45 min. w parku) kręciłam hula hopem przez 30 minut robiąc różne ćwiczenia ramion i nóg podczas kręcenia. Potem porozciągałam się porządnie, a na koniec rzuciłam się na matę i zrobiłam 10 minutowy trening ABS z Mel B, który jest dość trudny... nie wykonałam tych ćwiczeń perfekcyjnie, ale się starałam. Postawiłam sobie za cel dojście do perfekcji z tym programem, wtedy będę mogła powiedzieć, że jestem w formie :) Poza tym miałam poćwiczyć yogę, ale jakoś nie mam weny... może jutro :)
Mój mąż też się zaczął więcej ruszać i gra częściej w piłkę, zamiast jedynie w poniedziałki. Właśnie wyszedł, synek śpi, a co ze mną? Może podgrzeję sobie zupy krem, którą dziś ugotowałam na obiad... tak nam ostatnim razem zasmakowała, że zrobiłam ją znowu :) Więc miseczka zupki i może odprężę się w fotelu z książką :) o tak!
No i nie poczytałam sobie bo synek się obudził, poszłam więc go ululać i sama usnęłam w fotelu :) trochę mało snu mam ostatnio.
Jest 23:20, nasz Gość właśnie poszedł do hotelu, jutro o 6 wstaje na samolot. Miło było go gościć. Też trochę zabawnie bo raz w sklepie zauważyliśmy znajomego i nasz Gość musiał ukradkiem przemykać między półkami, aby nie zostać zidentyfikowanym :D ha! Ma swoje powody... po prostu nie chce widzieć ludzi, którzy z własnej chciwości i pazerności napytali mu kłopotów i nawet nikt nie przyszedł przeprosić. Żałosne co ludzie potrafią wyprawiać dla kasy!
JUTRO Z RANA JOGGING (oby pogoda dopisała), a poza tym DZIEŃ WAŻENIA!!
Dobranoc :)
Taką oto sałatkę składającą się z: brokułów (kilka blanszowanych różyczek), rzodkiewek (6 szt.), jajek (2szt.), pomidora (1/2), sosu z jednej łyżki majonezu light, 3 łyżek jogurtu naturalnego, jednego startego ząbka czosnku. Dodałabym jeszcze świeżego ogórka, ale nie miałam akurat. Można też posypać szczypiorkiem :) Pyszności!
Jest 10:00, niestety nie pobiegałam bo postanowiliśmy z mężem, że zrobimy sobie dziś rodzinną wycieczkę rowerową. Musieliśmy to jednak odłożyć na później bo po pierwsze synek krzyczał, że zmęczony i chce spać, a po drugie niebo całkiem spochmurniało :( Zaczekamy więc na deszcz i potem wyruszymy na przejażdżkę rowerową. W internecie twierdzą, że ok. 12:00 już powinno się przejaśnić :)
Jest 13:00 i jeszcze pada, ale już widać, że się rozjaśnia. Zrobię sobie A6W przed wyjściem na rowery :) dziś trochę trudniej bo po 10 powtórzeń, co daje równanie: 6 ćwiczeń razy 10 powtórzeń razy 3 serie (6*10*3=180) równe sto osiemdziesiąt! :)
Jest 17:00, właśnie skończyłam ćwiczenia. Po powrocie z rowerków (45 min. w parku) kręciłam hula hopem przez 30 minut robiąc różne ćwiczenia ramion i nóg podczas kręcenia. Potem porozciągałam się porządnie, a na koniec rzuciłam się na matę i zrobiłam 10 minutowy trening ABS z Mel B, który jest dość trudny... nie wykonałam tych ćwiczeń perfekcyjnie, ale się starałam. Postawiłam sobie za cel dojście do perfekcji z tym programem, wtedy będę mogła powiedzieć, że jestem w formie :) Poza tym miałam poćwiczyć yogę, ale jakoś nie mam weny... może jutro :)
Mój mąż też się zaczął więcej ruszać i gra częściej w piłkę, zamiast jedynie w poniedziałki. Właśnie wyszedł, synek śpi, a co ze mną? Może podgrzeję sobie zupy krem, którą dziś ugotowałam na obiad... tak nam ostatnim razem zasmakowała, że zrobiłam ją znowu :) Więc miseczka zupki i może odprężę się w fotelu z książką :) o tak!
No i nie poczytałam sobie bo synek się obudził, poszłam więc go ululać i sama usnęłam w fotelu :) trochę mało snu mam ostatnio.
Jest 23:20, nasz Gość właśnie poszedł do hotelu, jutro o 6 wstaje na samolot. Miło było go gościć. Też trochę zabawnie bo raz w sklepie zauważyliśmy znajomego i nasz Gość musiał ukradkiem przemykać między półkami, aby nie zostać zidentyfikowanym :D ha! Ma swoje powody... po prostu nie chce widzieć ludzi, którzy z własnej chciwości i pazerności napytali mu kłopotów i nawet nikt nie przyszedł przeprosić. Żałosne co ludzie potrafią wyprawiać dla kasy!
JUTRO Z RANA JOGGING (oby pogoda dopisała), a poza tym DZIEŃ WAŻENIA!!
Dobranoc :)
Komentarze
Prześlij komentarz