Leniwy piątek...
Dziś jest bardzo dziwny dzień. Jest 12:10, synek śpi, mąż pracuje, ja planuję obiad. Nie biegałam dzisiaj bo po pierwsze pada deszcz, a po drugie nie miałam nawet kiedy. Zrobię godzinę ćwiczeń jak synek się obudzi.
Na śniadanie zrobiłam znowu jajecznicę, już mi się trochę nudzi ta dieta, ale cóż zrobić. Trzeba wytrwać dwa tygodnie! Zostało mi 9,5 dni z 14 dni pierwszego etapu. W drugim etapie będę już mogła pozwolić sobie na troszkę więcej.
Tak więc na śniadanie znowu jajecznica z chudą wędliną z piersi z indyka. Tym razem tylko jedno jajko i jeden plasterek wędliny pokrojony w kostkę. Jadłam o 9:00 mniej więcej, nie wiem dokładnie bo strasznie dużo się działo rano.
Po 11:00 zgłodniałam, zjadłam więc sałatkę: serek wiejski, ogórek świeży, rzodkiewki, wędlinka z piersi indyka. To też już mi się znudziło, dlatego na obiad wymyśliłam coś nowego.
Znalazłam wczoraj ciekawego bloga z przepisami na pyszne i zdrowe dania. Dziś wykorzystam jeden z nich: http://littlemissgarlic.blogspot.com/2012/02/proste-tagliatelle-ze-szpinakiem.html ale nieco go zmienię. Zrobię tak, aby każdemu smakowało. Dla męża kupiłam jego ulubiony rodzaj makaronu (który zje też synek), a dla siebie zrobię wstążeczki blanszowanej cukinii (http://kucharz.wieszjak.pl/gotowanie/281997,Jak-blanszowac-warzywa.html) Zmienię też skład sosu szpinakowego: nie dodam sera pleśniowego ani śmietany, zamiast tego dodam jogurt naturalny. Ale to nie wszystko, podam do tego kurczaka z pieczarkami - przepis również znalazłam w internecie: http://juliapaulette.blogspot.com/2012/01/piersi-z-kurczaka-z-pieczarkami-w-sosie.html i tutaj nic nie zmienię.
Obiad podałam o 15:00. Muszę się przyznać, że ten sos pieczarkowy mi w ogóle nie wyszedł. Musiałam ratować sytuację serkiem wiejskim i wstawić patelnię do piekarnika. Rezultat końcowy był dobry. Za to szpinakowa cukinia i szpinakowy makaron wyszły znakomicie. Wersja z makaronem dla męża i synka, wersja z cukinią dla mnie:
Idziemy na rodzinny poobiadkowy spacer. Jeszcze dzisiaj nie ćwiczyłam, będę musiała to nadrobić wieczorem, a w niedzielę dzień ważenia...
Jest 18:00 i właśnie wróciliśmy ze spacerku.... ale jestem padnięta! Nie mam w ogóle energii. Zjadłam resztkę mięska i cukinii ze szpinakiem. Może poczuję się lepiej. Cały spacer myślałam tylko o lodach... CHODŹMY NA LODY! - myślałam.
Ale nie poszliśmy bo nie chcę teraz popełniać takiego błędu... po jednym lodzie byłyby następne...
Zamiast tego zaplanowaliśmy na jutro wypad do Aquaparku :) Kocham pływać. Kocham saunę! I kocham SPA! :D
Poćwiczę jak położę synka spać. Koniecznie muszę zrobić A6W i ćwiczenia na tyłek z Mel B.
19:35, Młody jeszcze nie śpi... masakra! Szperam w internecie w poszukiwaniu nowych przepisów dla siebie dostosowanych do diety, albo takich, które mogę zmodyfikować. Ale poza tym szukam też przepisów z okazji organizowanego przez nas konkursu Come Dine With Me! :) Bardzo się cieszę, że to robimy i już nie mogę się doczekać. A o co konkretnie chodzi? A no o to, że Ja, mężuś, jego kuzynka i jej mąż zamierzamy co wieczór (albo co tydzień - jakoś się umówimy jeszcze konkretnie) gotować wystawną kolację dla pozostałych. Czyli szykuje się świetna zabawa. Ale niestety nie będzie nagrody pieniężnej dla zwycięzcy - tak jak w telewizyjnej wersji. No cóż. Staram się coś wymyślić... i na razie wymyśliłam, że do deseru (jeszcze nie wiem jakiego) każdy dostanie świeczkę! Aby każdy mógł pomyśleć życzenie i ja zdmuchnąć! :D Poza tym kiedyś wpadliśmy na taki pomysł, ze każdy oprócz urodzin powinien mieć MY SPECIAL DAY. I tą świeczką właśnie zamierzam zrobić trybiut do tamtego pomysłu :D
21:04, Młody w końcu usnął. Zabieram się za A6W. Nie wiem na co jeszcze starczy mi energii... ale nie przejmuję się zanadto bo jutro idziemy popływać :)
Zrobiłam te ćwiczenia:
- A6W http://www.youtube.com/watch?v=4EEr8N8VsSs&feature=relmfu
- 2 min. to lose belly fat http://www.youtube.com/watch?v=1VSblWprexE
- 10 min. trening pośladków z Mel B http://www.youtube.com/watch?v=rsOwRoaRh4I&feature=related
- zaczęłam inny filmik z Mel B http://www.youtube.com/watch?feature=endscreen&NR=1&v=OTbthOQVhMQ i zatrzymałam w połowie... padam na twarz, jest 22:00 idę spać. A jutro na basen! :)
Na śniadanie zrobiłam znowu jajecznicę, już mi się trochę nudzi ta dieta, ale cóż zrobić. Trzeba wytrwać dwa tygodnie! Zostało mi 9,5 dni z 14 dni pierwszego etapu. W drugim etapie będę już mogła pozwolić sobie na troszkę więcej.
Tak więc na śniadanie znowu jajecznica z chudą wędliną z piersi z indyka. Tym razem tylko jedno jajko i jeden plasterek wędliny pokrojony w kostkę. Jadłam o 9:00 mniej więcej, nie wiem dokładnie bo strasznie dużo się działo rano.
Po 11:00 zgłodniałam, zjadłam więc sałatkę: serek wiejski, ogórek świeży, rzodkiewki, wędlinka z piersi indyka. To też już mi się znudziło, dlatego na obiad wymyśliłam coś nowego.
Znalazłam wczoraj ciekawego bloga z przepisami na pyszne i zdrowe dania. Dziś wykorzystam jeden z nich: http://littlemissgarlic.blogspot.com/2012/02/proste-tagliatelle-ze-szpinakiem.html ale nieco go zmienię. Zrobię tak, aby każdemu smakowało. Dla męża kupiłam jego ulubiony rodzaj makaronu (który zje też synek), a dla siebie zrobię wstążeczki blanszowanej cukinii (http://kucharz.wieszjak.pl/gotowanie/281997,Jak-blanszowac-warzywa.html) Zmienię też skład sosu szpinakowego: nie dodam sera pleśniowego ani śmietany, zamiast tego dodam jogurt naturalny. Ale to nie wszystko, podam do tego kurczaka z pieczarkami - przepis również znalazłam w internecie: http://juliapaulette.blogspot.com/2012/01/piersi-z-kurczaka-z-pieczarkami-w-sosie.html i tutaj nic nie zmienię.
Obiad podałam o 15:00. Muszę się przyznać, że ten sos pieczarkowy mi w ogóle nie wyszedł. Musiałam ratować sytuację serkiem wiejskim i wstawić patelnię do piekarnika. Rezultat końcowy był dobry. Za to szpinakowa cukinia i szpinakowy makaron wyszły znakomicie. Wersja z makaronem dla męża i synka, wersja z cukinią dla mnie:
Same pyszności.
Idziemy na rodzinny poobiadkowy spacer. Jeszcze dzisiaj nie ćwiczyłam, będę musiała to nadrobić wieczorem, a w niedzielę dzień ważenia...
Jest 18:00 i właśnie wróciliśmy ze spacerku.... ale jestem padnięta! Nie mam w ogóle energii. Zjadłam resztkę mięska i cukinii ze szpinakiem. Może poczuję się lepiej. Cały spacer myślałam tylko o lodach... CHODŹMY NA LODY! - myślałam.
Ale nie poszliśmy bo nie chcę teraz popełniać takiego błędu... po jednym lodzie byłyby następne...
Zamiast tego zaplanowaliśmy na jutro wypad do Aquaparku :) Kocham pływać. Kocham saunę! I kocham SPA! :D
Poćwiczę jak położę synka spać. Koniecznie muszę zrobić A6W i ćwiczenia na tyłek z Mel B.
19:35, Młody jeszcze nie śpi... masakra! Szperam w internecie w poszukiwaniu nowych przepisów dla siebie dostosowanych do diety, albo takich, które mogę zmodyfikować. Ale poza tym szukam też przepisów z okazji organizowanego przez nas konkursu Come Dine With Me! :) Bardzo się cieszę, że to robimy i już nie mogę się doczekać. A o co konkretnie chodzi? A no o to, że Ja, mężuś, jego kuzynka i jej mąż zamierzamy co wieczór (albo co tydzień - jakoś się umówimy jeszcze konkretnie) gotować wystawną kolację dla pozostałych. Czyli szykuje się świetna zabawa. Ale niestety nie będzie nagrody pieniężnej dla zwycięzcy - tak jak w telewizyjnej wersji. No cóż. Staram się coś wymyślić... i na razie wymyśliłam, że do deseru (jeszcze nie wiem jakiego) każdy dostanie świeczkę! Aby każdy mógł pomyśleć życzenie i ja zdmuchnąć! :D Poza tym kiedyś wpadliśmy na taki pomysł, ze każdy oprócz urodzin powinien mieć MY SPECIAL DAY. I tą świeczką właśnie zamierzam zrobić trybiut do tamtego pomysłu :D
21:04, Młody w końcu usnął. Zabieram się za A6W. Nie wiem na co jeszcze starczy mi energii... ale nie przejmuję się zanadto bo jutro idziemy popływać :)
Zrobiłam te ćwiczenia:
- A6W http://www.youtube.com/watch?v=4EEr8N8VsSs&feature=relmfu
- 2 min. to lose belly fat http://www.youtube.com/watch?v=1VSblWprexE
- 10 min. trening pośladków z Mel B http://www.youtube.com/watch?v=rsOwRoaRh4I&feature=related
- zaczęłam inny filmik z Mel B http://www.youtube.com/watch?feature=endscreen&NR=1&v=OTbthOQVhMQ i zatrzymałam w połowie... padam na twarz, jest 22:00 idę spać. A jutro na basen! :)
Komentarze
Prześlij komentarz