Czas wzmocnić ramiona!

Dzisiaj wstałam o 5:20. Mój synek chyba stwierdził, że gary same się nie umyją i jeśli wstanę wcześniej to będę miała więcej czasu na sprzątanie :) Tak więc pozmywałam i zjedliśmy śniadanko: on dostał paróweczkę z chlebkiem, a ja zjadłam kromkę pełnoziarnistego pieczywa z chudą wędlinką i plasterkiem pomidora. Synek też zjadł trochę pomidora bez skóry. O 7:00 stwierdziłam, że jeśli nie prześpię jeszcze przynajmniej godziny to będę miała muchy w nosie całą resztę dnia... Obudziłam więc męża i przekonałam by wziął małego na spacer. Zasnęłam. I spałam do 11! czyli jeszcze około 4 godziny! Mąż pojechał w odwiedziny do swojego ojca, pomyślał, że da mi czas na jogging i sprzątanie i co tam jeszcze... a ja zwyczajnie spałam! Mój organizm najwidoczniej musiał nadrobić zaległości. Dobrze, że nikt nie zadzwonił do drzwi! :) Jak już wstałam i ogarnęłam z grubsza mieszkanie zaczęłam rozgrzewkę, potem A6W (dzień 22! czyli od jutra 16 powtórzeń), zrobiłam ćwiczenia na pośladki z Mel B i nowość czyli ćwiczenia na ramiona :) http://www.youtube.com/watch?v=ljhY9Hby-fI&feature=related (użyłam 2-litrowych! butelek). Potem jeszcze trochę hula hop i miałam godzinę ćwiczeń z głowy :) O 14:00 dałam synkowi obiad i sama też zjadłam - zupkę z pora, którą jeszcze miałam w małej miseczce w lodówce, a potem synek poszedł spać. Teraz jest 15:00, siadam do mojego serialu - jedynego polskiego, jaki oglądam - Prawo Agaty. Mam kubek herbaty, wygodną kanapę :) Jestem pełna szczęścia... mimo, że bolą mnie ramiona :D



Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Kupujemy rybki

Poszukiwania kiecki

Niezidentyfikowany Obiekt Latający