Fuj, choróbsko!
Jest godzina 11:00, synek właśnie poszedł spać po straszny przejściach... Jesteśmy przeziębieni! :( Mąż złapał coś grając w piłkę na dworze... Jemu już przechodzi, ale za to sprzedał to paskudztwo nam. Synuś ma problemy z oddychaniem przez nos, kaszle... ogólnie mizernie się czuje :( Ja tak samo. Dlatego właśnie wczoraj nie dodałam posta. Leki na takie niby to zwykłe przeziębienie wyniosły mnie 101zł. Koszmar co się w tym kraju wyrabia! Wyjeżdżamy do Anglii jak najszybciej się da, mąż już wszystko organizuje. Jak tylko będzie wszystko gotowe, to pakujemy się i lecimy. Nie patrząc za siebie.
Dodaję więc ten post za wczoraj bo chcę utrzymać ciągłość i prawidłową ilość dni.
Dodaję więc ten post za wczoraj bo chcę utrzymać ciągłość i prawidłową ilość dni.
Komentarze
Prześlij komentarz