Nic tu po nas

Jest 23:00, właśnie zrobiłam A6W dzień 27, czyli pierwszy dzień z 18 powtórzeniami. Nie było jakoś szczególnie ciężko, aczkolwiek mam nadzieję, że robię ćwiczenia prawidłowo... myślę, że tak bo widzę efekty. 
Dzień minął mi jakoś tak... dziwnie. Miałam szczęście spotkać znajomego, który mnie kiedyś mocno do siebie zraził i dlatego nigdy się już z nim nie widywałam. A dzisiaj UPS... przypadkiem na mieście.
Przywitałam się kulturalnie, pogadałam o pogodzie (śnieg padał!) On mi powiedział, że wyszczuplałam, że ładnie wyglądam itd. Ja powiedziałam, że muszę synka zapakować jak najszybciej do auta bo pada i zimno... i jakoś tak udało mi się czmychnąć.
No nic. Nie ważne...
Idę spać. Muszę wypocząć bo jutro znowu będę pakować manatki...

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Kupujemy rybki

Poszukiwania kiecki

Niezidentyfikowany Obiekt Latający