Za wczoraj

Znowu muszę napisać posta za wczoraj, żeby utrzymać właściwą ilość postów odpowiadającą ilości dni od założenia bloga. 
Jest 14:00, popijam herbatkę zieloną.
Wczoraj poszłam na długi spacer z synem i to było swego rodzaju przełamanie lodów po przeziębieniu.
Na obiad zjedliśmy kurczaka ze szpinakiem z poprzedniego dnia. 
Generalnie dzień jak co dzień, jakoś tak wyszło, że nic nie napisałam.
Jak mąż wrócił z piłki nożnej to obejrzeliśmy Dextera i poszliśmy spać :)

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Kupujemy rybki

Poszukiwania kiecki

Niezidentyfikowany Obiekt Latający