Nie mówmy o tym...
Jest 22:00. Miałam ciężki dzień. Dużo sortowania, pakowania, dzwonienia... i jakoś nie chce mi się nic dzisiaj pisać. Nie wychodziłam dziś z domu... Masakra! Padam na twarz, idę spać!
Notatnik lub raczej dziennik założony w dniu rozpoczęcia diety. Co się w nim znajdzie to się okaże "w praniu". Na początek chodzi o to, by wytrwać ODCHUDZANIE, a pisanie o tym pomaga na swój sposób. Wiem, że z czasem będę pisać o wszystkim... dosłownie. Na początek jednak postaram się małymi kroczkami rozkręcić pisaniem o diecie. Do dzieła :)
Komentarze
Prześlij komentarz