74 kg!

Jest godzina 12:00, synek śpi smacznie w swoim łóżeczku :) Jestem pod ogromnym wrażeniem bo dzisiaj to tatuś położył dziecko spać, a zawsze to ja musiałam to robić. Pogoda wypiękniała, więc poszłam pobiegać, mając tą świadomość, że jak wrócę to będę musiała małego położyć lulu. Jak weszłam do mieszkania, mąż położył palec na usta i mówi "ciiii". O szok! Dziecko śpi, sam go położył spać... Nie mogę wyjść z podziwu. Dzięki temu mogłam od razu zrobić sobie brzuszki http://www.youtube.com/watch?feature=endscreen&NR=1&v=OTbthOQVhMQ i potem jeszcze odebrać dług od męża... bo winny mi był pewną przysługę małżeńską ;)

Dzisiaj na obiad zaplanowałam kurczaka ze szpinakiem i marchewką. Przepis podawałam wcześniej. Dawno nie jedliśmy tego dania, a bardzo je lubimy :) To jest idealny obiad dla całej rodziny.

Jest 17:30, obiad dochodzi w piekarniku i zaraz będziemy jeść :) Jestem dzisiaj bardzo z siebie dumna, ponieważ zważyłam się (wczoraj zapomniałam) i uwaga, uwaga! Ważę... 74 kg !! Hura, Hura! Jestem taka szczęśliwa, że trudno być bardziej! :) A więc jestem bardzo pozytywnie zmotywowana i zamierzam dalej żyć aktywnie i zdrowo się odżywiać! 
Całkiem przypadkiem trafiłam dziś na nową dietę, która ostatnio cieszy się powodzeniem w Ameryce i jej autor nie nadąża z drukowaniem książki opisującej tę dietę "Six weeks to OMG". Mowa i diecie Fultona: http://fultona.pl/dieta-fultona Moim zdaniem nie jest aż tak dobra jak South Beach! Nie polecam jej ponieważ uważam, że nie jest zdrowa. Może i działa... ale na pewno nie uczy człowieka zdrowego żywienia i samodyscypliny, tak jak South Beach. Tyle na temat. Idę podać rodzinie obiad :)

Jest 18:00, obiad był jak zwykle pyszny! Synek nawet zjadł więcej niż zwykle więc wnioskuję z tego, że mu smakowało :) Chcę jeszcze napisać, że tak naprawdę mogłam osiągnąć te 74 kg wcześniej, ale ponieważ byłam niegrzeczna, to ten proces chudnięcia wydłużył się do miesiąca... Ale to nic. Mi się jakoś specjalnie nie śpieszy, a najważniejsze jest to, że chudnę sobie pomalutku, a nie mam efektu jojo. Mam swoje niezawodne zasady: ćwiczyć, ćwiczyć i jeszcze raz ćwiczyć! A poza tym unikać węglowodanów: biały chleb, ciepłe bułeczki itp. (jem tylko pełnoziarniste pieczywo), żadnych makaronów (tylko pełnoziarnisty w niewielkich ilościach), żadnych ziemniaków, ryżu i rzeczy typu pyzy, kopytka, kluski itp. Oprócz tego nic nie słodzę! Owszem zjem czasem coś słodkiego, typu lody (ja po prostu nie mogę bez nich żyć), jakieś ciastko, czy czekoladka jak jestem u kogoś w gościach, ale nie przesadzam z tymi produktami i nigdy ich sama nie kupuję (oprócz lodów, ale czymże byłoby moje życie bez tej ambrozji). Używam tylko tłuszczów roślinnych: oliwa z oliwek extra virgin, olej rzepakowy (nie polecam nikomu oleju słonecznikowego bo jest gorzej przyswajalny przez nasz organizm i bardziej kaloryczny). Nie jem margaryny/masła, jak już jem chleb pełnoziarnisty to tylko z wędlinką, twarożkiem czy pomidorem, bez zbędnego smarowania. Jem dużo chudego nabiału typu twaróg, serek wiejski, jogurt naturalny, mleko 1,5% lub 0,5% (nie jem w ogóle tłustych serów, ani nic powyżej 3% tłuszczu). jem dużo warzyw świeżych, zazwyczaj ugotowanych na parze, dzięki czemu zachowują wszystkie składniki i witaminy (nic nie ucieka do wody, w której często ludzie gotują warzywa, a potem wylewają razem z witaminami). Jem mało owoców, ale nie rezygnuję z nich całkowicie bo mimo, że mają sporo kalorii i cukrów, to jednak są to dobre dla nas cukry, a poza tym rozkoszne owoce mogą z powodzeniem zastąpić coś słodkiego jak mnie najdzie ochota. Generalnie nie jem mięsa tłustego. Robię sobie potrawy z chudej piersi z kurczaka lub indyka, poza tym kocham wszelkiego rodzaju ryby! Mięso ryb jest bardzo dobre i zdrowe! Można sobie poszaleć w kuchni z tymi produktami i jedzenie wcale nie musi być nudne, a wręcz przeciwnie, może być ciekawe i wprowadzać co raz to jakieś inne nowości do codziennego menu :)

Jest 22:00, czekam na męża, który za jakiś kwadrans powinien wrócić z piłki nożnej i będziemy oglądać nowy odcinek Dextera! To już 7 sezon, dzisiaj wystartował z pierwszym odcinkiem :) Nie mogę się doczekać!

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Kupujemy rybki

Poszukiwania kiecki

Niezidentyfikowany Obiekt Latający